sobota, 4 lutego 2012

Mały gest a cieszy.

Po ciężko spędzonym tygodniu (mam tu na myśli drastyczne pobudki o 6:00) 2 dni zasłużonego odpoczynku.O jak miło!Postanowiłam dziś odespać co nie co ,ale z marnym skutkiem. Budząc się nie wierzę własnym oczom...Zegar wskazuje 7:50.Co jest do cholery? A teraz taka mała dygresja.Ostatnio zauważyłam,że im później pójdziemy spać,tym szybciej wstajemy.I owszem w tym przypadku wszystko się zgadza.Wczoraj nie zabalowałam zbytnio z 'romantycznym' kinem,ale idąc spać ,chcąc czy nie chcąc spoglądnęłam na godzinę i była to powiedzmy 1:25? Więc,jaki normalnie funkcjonujący człowiek wstaje o tak wczesnej porze mimo później pory pójścia do łóżka? A no taka sobie Karolina( w końcu wyjawiam swoje imię). Nonsens ale cóż... Teraz po krótkim opisie sytuacji,pora na zawarty w tytule gest.Często macie tak,że mimo przebywania z osobą 12 godzin na dobę nagle ,zobaczycie ją w drzwiach to  mordeczka wam się cieszy?Moja zdecydowanie TAK! A to za sprawą przecudownej przyjaciółki,która wpadła na MAŁE pogaduchy. Smak ciasta jakie przyniosła:bezcenne! To nic,że z cukierni.Liczył się gest,a na słodkie co nieco miałam ochotę od rana. Kremówki palce lizać! Poza tym to zauważyłam,że sprawy sercowe moich najbliższych bardzo często mnie irytują.Może to za sprawą tego,że mam mały wstręt do chłopców? Dziewczyny pomyślą,że jestem wariatką,ale nie bójcie się mam gorszą koleżankę.Totalna feministka.Za nic w świecie,nie podważycie jej idealnych teorii na temat płci przeciwnej. I liczę,że taki dni jak dziś będzie więcej.Bo tyle uśmiechu co dziś dostarczyłaś mi , swoimi przekomicznymi sytuacjami z facetami nie dostarczył mi w najbliższym czasie nikt,poza moim pieskiem.Dziękuję;)
PS:Pytanie do dziewczyn,czy to,że nie jesteście\jesteście w związku ma jakiś przekład na waszą naukę czy zachowanie? Piszcie.Wtedy uda nam się wspólnie utrzeć nosa koleżance i jej nieco wygórowanym zasadom.;)

2 komentarze:

  1. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie!

    --> http://polyestercity.blogspot.com/2012/02/konkurs.html <--

    OdpowiedzUsuń
  2. może i jestem za młoda i za mało mam doświadczeń, ale sama po sobie widzę, że facet może zmienić .. mój obiekt westchnień wzbudził we mnie chęć do nauki ,podjęcie się wielu nowych rzeczy, które dziś są moimi pasjami. moje zachowanie przez naszą codzienność równiez się zmieniło. czasem zachowuję się jak on - zupełnie nieświadomie. kiedy jednak coś się psuje, za wszelką cenę próbuje się złamać te dotychczasowe nawyki. często źle to na nas wpływa .. różnie bywa. czasem facet zmienia również na gorsze - zalezy od typu :) pozdrówki . sorki za długość komentarza .

    OdpowiedzUsuń